Klikalność wyników organicznych w Google rozjechała się między urządzeniami. W drugim kwartale 2026 roku dwie pierwsze pozycje na desktopie straciły łącznie 5,27 punktu procentowego CTR, a te same pozycje na mobile zyskały 6,59 punktu. To odwrócenie trendu z pierwszego kwartału, kiedy ruch przesuwał się dokładnie w drugą stronę.
Dane pochodzą z kwartalnego raportu CTR firmy Advanced Web Ranking, a szerzej opisał je serwis Search Engine Journal. Najciekawsza liczba nie dotyczy jednak urządzeń, tylko AI Overviews: na amerykańskich stronach wyników z podsumowaniem AI dwie czołowe pozycje na desktopie zbierają 10,04 proc. kliknięć wobec 29,05 proc. tam, gdzie AI Overview się nie pojawia.
Skąd te dane i co dokładnie mierzą
Advanced Web Ranking publikuje zestawienie CTR co kwartał. Podstawą są dane z Google Search Console udostępniane przez właścicieli witryn, agregowane po milionach fraz i tysiącach serwisów, a następnie uśredniane do krzywej klikalności dla pozycji od pierwszej do dwudziestej. Raport dzieli wyniki na desktop i mobile, na zapytania brandowe i niebrandowe oraz na długość frazy. Przekrój dotyczący AI Overviews obejmuje wyłącznie rynek amerykański, bo tam nasycenie podsumowaniami AI jest najwyższe i próba jest wystarczająco duża.
Kwartał, o którym mowa, to okres od kwietnia do czerwca 2026 roku. Porównanie odbywa się rok do roku oraz kwartał do kwartału, a wartości podawane są w punktach procentowych zmiany, nie w procentach względnych. To istotne przy czytaniu nagłówków: spadek o 5,27 punktu na pozycjach 1–2 oznacza ubytek liczony na bezwzględnej skali klikalności, a nie pięcioprocentowy spadek ruchu.
Uśredniona krzywa klikalności ma przy tym znane ograniczenie, o którym warto pamiętać przed przeniesieniem tych liczb do własnego arkusza. Uśrednia branże o zupełnie różnym profilu intencji, od zapytań zakupowych po informacyjne, i miesza serwisy o różnej sile marki. Konkretna witryna niemal nigdy nie trafia w średnią. Wartość takiego raportu leży w kierunku i skali zmiany między kwartałami, a nie w bezwzględnym poziomie CTR, który można by podstawić do prognozy ruchu.
Kluczowe liczby: desktop w dół, mobile w górę
Najmocniejszy ruch widać na samej górze wyników. Poniżej zestawienie najważniejszych zmian kwartał do kwartału w ujęciu międzynarodowym.
| Segment | Desktop | Mobile |
|---|---|---|
| Pozycje 1–2, wszystkie zapytania | spadek o 5,27 pp | wzrost o 6,59 pp |
| Zapytania niebrandowe, pozycje 1–2 | spadek o 5,40 pp | wzrost o 7,71 pp |
| Zapytania jednowyrazowe, pozycje 1–2 | spadek o 5,64 pp | wzrost o 9,84 pp |
| Frazy 4 słowa i dłuższe | spadek o 11,15 pp (pozycje 1–5) | wzrost o 7,91 pp (pozycje 1–2) |
| Zapytania brandowe | spadki na wszystkich 20 pozycjach, od 1,47 do 3,08 pp | wzrost o 1,40 pp na pozycji 1 |
Warto zatrzymać się przy dwóch wierszach. Pierwszy to zapytania jednowyrazowe, czyli najkrótsze i najbardziej ogólne frazy. Według danych Search Engine Journal sama pozycja pierwsza straciła na desktopie 4,15 punktu, podczas gdy na mobile zyskała 7,42 punktu. To dokładnie ten typ zapytań, na którym Google najchętniej uruchamia moduły generatywne i panele wiedzy, więc rozjazd między urządzeniami jest tu najbardziej wymowny.
Drugi to długi ogon. Spadek o 11,15 punktu procentowego na pozycjach od pierwszej do piątej dla fraz czterowyrazowych i dłuższych jest największą pojedynczą zmianą w całym raporcie. Przez lata długi ogon uchodził za bezpieczną przystań: mało konkurencji, wysoka intencja, stabilna klikalność. Jeżeli ta liczba się utrzyma, bezpieczna przystań właśnie przestała nią być na komputerach stacjonarnych.
Segment brandowy zachowuje się inaczej niż reszta. Tam spadki są płytkie, ale rozlane po całej pierwszej dwudziestce, po 1,47 do 3,08 punktu na pozycję. To wzór typowy dla sytuacji, w której użytkownik dostaje odpowiedź nad wynikami i nie schodzi niżej, a nie dla sytuacji, w której jeden wynik przejmuje kliknięcia kosztem innego.
AI Overviews: luka się powiększa
Najtwardsza część raportu dotyczy porównania stron wyników z AI Overview i bez niego. Na amerykańskim desktopie pozycje 1–2 zbierają łącznie 29,05 proc. kliknięć, gdy podsumowania AI nie ma, i tylko 10,04 proc., gdy jest. Różnica wynosi 19,01 punktu procentowego i jest o 6,03 punktu większa niż kwartał wcześniej. Luka nie tylko istnieje, ale rośnie.
Na urządzeniach mobilnych obraz jest jeszcze ostrzejszy w wartościach bezwzględnych. Pozycja pierwsza bez AI Overview notuje 35,95 proc. CTR, a z AI Overview 8,51 proc. Ciekawostką jest to, że na pozycjach 2–3 na mobile luka w tym kwartale zwęziła się o 2,92 punktu. Innymi słowy: podsumowanie AI zabiera przede wszystkim kliknięcia liderowi, a nie całej stronie wyników równomiernie.
Jest jeszcze jedna liczba, którą łatwo przeoczyć, a która mówi najwięcej o zmienności tego środowiska. W ujęciu miesięcznym CTR pozycji pierwszej na amerykańskim desktopie na stronach z AI Overview wyniósł 1,96 proc. w kwietniu i 10,23 proc. w czerwcu. Pięciokrotna różnica w obrębie jednego kwartału to nie jest sygnał o zmianie zachowań użytkowników. To sygnał, że sposób renderowania, rozmiar i umiejscowienie modułu AI zmieniały się w trakcie kwartału, a wraz z nimi to, ile linków w ogóle widać nad zwijaną odpowiedzią.
Kto chce przełożyć to na własne raporty, znajdzie konkretne procedury w naszym materiale o tym, jak odzyskać ruch po spadku kliknięć wywołanym przez AI Overviews.
Haczyk: błąd logowania wyświetleń w Search Console
Raport zawiera zastrzeżenie, którego nie wolno pominąć, i to ono powinno decydować o tym, jak ostrożnie formułujemy wnioski. Google potwierdziło błąd w logowaniu wyświetleń, który obowiązywał od 13 maja 2025 roku do 27 kwietnia 2026 roku. Błąd zaburzał liczbę wyświetleń, a więc wpływał na wyliczony CTR oraz na średnią pozycję. Nie wpływał natomiast na liczbę kliknięć, bo te były rejestrowane poprawnie.
Konsekwencja jest prosta i niewygodna. Większość danych z drugiego kwartału pochodzi już z okresu po naprawie, ale kwiecień nadal mieści się w oknie błędu. Każde porównanie, które przecina datę 27 kwietnia 2026 roku, miesza dwa różne reżimy pomiaru. Rekomendacja formułowana w branży brzmi: traktować ten dzień jako możliwe przerwanie ciągłości pomiaru, a nie jako moment, w którym użytkownicy zaczęli klikać inaczej.
To zastrzeżenie tłumaczy prawdopodobnie część skoku między kwietniem a czerwcem w danych o AI Overviews. Gdy licznik wyświetleń przestaje zawyżać mianownik, CTR w naturalny sposób rośnie, nawet jeśli liczba kliknięć nie drgnęła.
Co to znaczy dla SEO i AIO
Segmentuj po urządzeniu, zanim ogłosisz spadek
Jeżeli patrzysz na CTR całego serwisu i widzisz zjazd, pierwszym krokiem nie powinna być zmiana tytułów, tylko rozbicie danych na desktop i mobile. Przy różnicy rzędu kilkunastu punktów między urządzeniami zmiana udziału ruchu mobilnego w miksie potrafi sama z siebie przesunąć sumaryczny wynik. To klasyczny efekt kompozycji, który każe optymalizować coś, co wcale się nie zepsuło.
Rozdziel zapytania brandowe od reszty
Segment brandowy zachował się zupełnie inaczej niż niebrandowy: płytkie spadki rozlane po całej pierwszej dwudziestce zamiast koncentracji na czołówce. Wspólny raport dla obu grup uśredni te wzorce do jednej nic nieznaczącej liczby. Praktyczny minimalny podział to cztery koszyki: brand na desktopie, brand na mobile, niebrand na desktopie, niebrand na mobile.
Przelicz prognozy dla długiego ogona
Modele ruchu budowane na starych krzywych CTR zakładają zwykle, że wejście na trzecią pozycję dla frazy czterowyrazowej daje przewidywalny wolumen. Spadek o 11,15 punktu na pozycjach 1–5 w tym segmencie oznacza, że prognozy oparte na krzywych sprzed roku będą systematycznie przeszacowywać efekt. Dotyczy to zwłaszcza contentu poradnikowego i porównawczego, czyli dokładnie tego, co najchętniej pochłaniają moduły generatywne.
Prosty test na własnych danych
Zanim uznasz, że raport opisuje Twoją sytuację, przeprowadź pięciominutową weryfikację w Search Console i w analityce:
- Zestaw kliknięcia z organicu miesiąc do miesiąca od maja 2026 roku, czyli wyłącznie z okresu po naprawie logowania wyświetleń.
- Rozbij ten sam przedział na desktop i mobile i sprawdź, czy udział urządzeń w wyświetleniach się przesunął.
- Oznacz zapytania brandowe regułą na nazwę marki i porównaj obie grupy osobno, nigdy razem.
- Wybierz dwadzieścia najważniejszych fraz i ręcznie sprawdź, na ilu z nich wyświetla się dziś moduł AI. To Twój lokalny odpowiednik amerykańskiego przekroju z raportu.
- Dla tych fraz porównaj kliknięcia, nie CTR. Kliknięcia są jedyną metryką, której znany błąd pomiarowy nie dotknął.
Jeżeli po takim rozbiciu spadek znika lub okazuje się mieścić w zwykłej zmienności, to znak, że patrzyłeś na efekt kompozycji miksu, a nie na realną utratę widoczności.
Przestań raportować samą pozycję
Gdy ta sama pozycja pierwsza daje 35,95 proc. kliknięć na stronie bez AI Overview i 8,51 proc. na stronie z nim, raport pokazujący wyłącznie średnią pozycję przestaje cokolwiek znaczyć. Sensowny zestaw metryk musi zawierać obecność modułu AI na danym zapytaniu, udział wyświetleń z takim modułem oraz kliknięcia w ujęciu bezwzględnym. O tym, jak poskładać taki zestaw dla klienta, pisaliśmy przy okazji KPI dla AIO raportowanych co miesiąc.
Liczby bezwzględne ponad wskaźniki
Skoro znany błąd potrafił zawyżać mianownik przez blisko rok, każdy wskaźnik liczony z wyświetleń jest w tym okresie podejrzany. Kliknięcia i sesje z organicu w analityce są w tej sytuacji twardsze niż CTR i średnia pozycja. Przy audycie spadku warto zacząć właśnie od nich, a dopiero potem sięgać po wskaźniki pochodne.
Reakcje branży
Odbiór raportu jest podzielony i przebiega po znanej linii podziału. Część praktyków czyta rozjazd desktop kontra mobile jako dowód na to, że Google agresywniej testuje moduły generatywne na komputerach stacjonarnych, gdzie jest więcej miejsca nad zgięciem ekranu, a użytkownik rzadziej przewija. W tej interpretacji mobile nie tyle zyskuje, ile po prostu jeszcze nie został objęty tą samą intensywnością zmian.
Druga część komentatorów kładzie nacisk na zastrzeżenie pomiarowe i przypomina, że dane obejmują kwartał przecięty datą naprawy błędu logowania. Ten obóz radzi wstrzymać się z wnioskami do raportu za trzeci kwartał, który będzie pierwszym w pełni czystym okresem pomiarowym od ponad roku. Argument jest mocny: sam skok CTR z 1,96 do 10,23 proc. w obrębie kwartału trudno wytłumaczyć zachowaniem użytkowników.
Trzeci wątek dyskusji dotyczy wydawców. Zestawienie ich obserwacji z danymi o klikalności układa się w spójny obraz: warstwa odpowiedzi rośnie kosztem warstwy linków, a skala zjawiska zależy od tego, kto mierzy i na jakiej próbie. Przypominają o tym również dokumenty z procesu, w których Bing raportował spadki CTR wydawców sięgające 94 proc., czyli wartości znacznie wyższe niż cokolwiek, co pokazuje krzywa uśredniona po tysiącach witryn.
Wspólny mianownik wszystkich trzech stanowisk jest jednak ten sam. Krzywa CTR przestała być stabilnym parametrem, którym można wypełnić arkusz prognozy raz na rok. Stała się zmienną zależną od tego, jaki układ wyników Google wyświetli danemu użytkownikowi na danym zapytaniu i na danym urządzeniu.
Co dalej
Najbliższy punkt kontrolny to raport za trzeci kwartał 2026 roku, czyli pierwszy oparty wyłącznie na danych po naprawie logowania wyświetleń. Dopiero on pozwoli rozstrzygnąć, czy rozjazd desktop kontra mobile jest trwałym zjawiskiem, czy artefaktem zmiany metodyki pomiaru po stronie Google. Do tego czasu każde porównanie rok do roku obejmujące drugi kwartał należy opatrzyć przypisem.
Druga rzecz do obserwowania to tempo, w jakim Google rozszerza moduły generatywne poza rynek amerykański. Przekrój dotyczący AI Overviews w raporcie jest amerykański, bo tam próba jest największa. Dla polskich serwisów oznacza to, że opisane liczby są scenariuszem, do którego warto się przygotować, a nie stanem faktycznym rodzimego SERP. Sensowne minimum to własny pomiar: jaki odsetek Twoich zapytań wyświetla dziś moduł AI i jak zmienia się to z miesiąca na miesiąc.
Trzeci obszar to praktyka raportowania w agencjach. Jeżeli umowa rozlicza efekty po średniej pozycji, dane z drugiego kwartału są dobrym argumentem za renegocjacją definicji sukcesu. Pozycja pierwsza, która raz daje 35,95 proc., a raz 8,51 proc. kliknięć, nie jest już tym samym produktem, który sprzedawano dwa lata temu.
FAQ
O ile dokładnie spadł CTR na desktopie w drugim kwartale 2026?
Dwie pierwsze pozycje organiczne straciły łącznie 5,27 punktu procentowego klikalności w porównaniu z pierwszym kwartałem. W segmencie niebrandowym spadek wyniósł 5,40 punktu, a dla fraz jednowyrazowych 5,64 punktu. Największy pojedynczy ubytek dotyczy fraz czterowyrazowych i dłuższych: 11,15 punktu na pozycjach od pierwszej do piątej.
Czy mobile naprawdę zyskuje kliknięcia?
W danych za drugi kwartał tak: pozycje 1–2 na mobile zyskały 6,59 punktu procentowego, a dla fraz jednowyrazowych nawet 9,84 punktu. Trzeba jednak pamiętać, że w pierwszym kwartale trend był odwrotny, a kwartał zawiera dane sprzed i po naprawie błędu logowania wyświetleń w Search Console. Dwa kwartały o przeciwnych kierunkach to za mało, żeby mówić o trwałej zmianie.
Jak bardzo AI Overview obniża klikalność pierwszych pozycji?
Na amerykańskim desktopie pozycje 1–2 zbierają 29,05 proc. kliknięć bez AI Overview i 10,04 proc. z nim. Na mobile pozycja pierwsza spada z 35,95 proc. do 8,51 proc. Różnica na desktopie powiększyła się kwartał do kwartału o 6,03 punktu procentowego.
Czym był błąd logowania wyświetleń w Search Console i kogo dotyczy?
Google potwierdziło, że od 13 maja 2025 do 27 kwietnia 2026 roku wyświetlenia były raportowane nieprawidłowo. Zaburzenie dotyczyło wyświetleń, więc wpływało na wyliczany CTR i średnią pozycję, ale nie na liczbę kliknięć. Porównania przecinające 27 kwietnia 2026 roku należy traktować jako przerwanie ciągłości pomiaru, a nie jako realną zmianę zachowania użytkowników.
Czy te dane przekładają się na polski rynek?
Zmiany CTR między urządzeniami liczone są na rynkach międzynarodowych, natomiast przekrój dotyczący AI Overviews obejmuje wyłącznie Stany Zjednoczone. Dla polskich serwisów oznacza to, że amerykańskie liczby są prognozą kierunku, a nie pomiarem lokalnego SERP. Własny audyt tego, na ilu zapytaniach wyświetla się moduł AI, da wiarygodniejszą podstawę do decyzji.










