Google Web Search Service API

Google dokumentuje Web Search Service API. Pełne wyniki wyszukiwania tylko dla partnerów

Google po cichu opublikowało dokumentację nowego interfejsu Web Search Service API, który zwraca pełne wyniki wyszukiwania z całego indeksu w formacie JSON. Haczyk: dostęp mają wyłącznie partnerzy z podpisaną umową, a każde zapytanie musi być podpisane identyfikatorem klienta przypisanym do tej umowy. Jak podaje serwis Search Engine Journal, Google odświeżyło stronę przeglądową i cztery strony referencyjne 9 września, cztery miesiące przed wyłączeniem Custom Search JSON API.

Co dokładnie opisuje nowa dokumentacja

Strona przeglądowa w serwisie Google for Developers definiuje Web Search Service API jako interfejs, który „pozwala partnerom programistycznym budować strony i aplikacje pobierające i wyświetlające wyniki wyszukiwania Google”. Zapytania można wysyłać przez REST lub gRPC, a odpowiedź przychodzi jako standardowy JSON z listą wyników, danymi o czasie odpowiedzi i metadanymi.

Punkt końcowy jest jeden: metoda GET pod adresem websearchservice.googleapis.com/v1:search. Dokumentacja wymienia trzy warunki dostępu, które muszą być spełnione jednocześnie:

  • aktywny projekt w Google Cloud,
  • klucz API wygenerowany w konsoli Google Cloud,
  • dedykowany identyfikator client_id, przypisany do umowy partnerskiej.

To ostatnie wymaganie zamyka drzwi przed zwykłym deweloperem. Sam identyfikator ma sztywny format: „partner-[nazwa]-[produkt]-[zestaw funkcji]”. Bez niego żądanie nie zostanie obsłużone, niezależnie od tego, ile środków ma się na koncie Cloud.

Parametry zapytania i struktura odpowiedzi

Z dokumentacji referencyjnej REST wynika, że interfejs jest dość klasyczny w konstrukcji. Każde żądanie składa się z trzech obowiązkowych obiektów oraz kilku opcjonalnych pól sterujących stronicowaniem.

Element Rola Uwagi
clientContext identyfikacja partnera zawiera obowiązkowe pole clientId
userContext kontekst użytkownika końcowego adres IP użytkownika (obowiązkowy) i opcjonalny kod regionu
searchQuery treść zapytania i filtry query, languageCode, restrictLanguageCode, restrictRegionCode, safeSearch, sortExpression, zakres czasu
pageSize liczba wyników na stronę od 1 do 20, domyślnie 10
pageToken stronicowanie token kolejnej strony zwracany w odpowiedzi

Zakres czasowy ogranicza się przez pola days, weeks, months lub years, które wzajemnie się wykluczają. Filtr safeSearch przyjmuje wartości OFF, ON albo UNSPECIFIED. Wynikami można też sterować przez sortExpression, na przykład sortując po dacie.

Odpowiedź zawiera tablicę searchResults z polami title, htmlTitle, displayUrl, shortenedDisplayUrl, snippet, htmlSnippet, mimeType i fileFormat. Obiekt searchInfo niesie czas wyszukiwania w sekundach, szacowaną łączną liczbę wyników (w wersji surowej i sformatowanej według lokalizacji) oraz ewentualną korektę pisowni zapytania. Do tego dochodzi nextPageToken.

Warto zwrócić uwagę na to, czego w schemacie nie ma. Nie ma pozycji rankingowej jako osobnego pola, nie ma informacji o AI Overviews, panelach wiedzy, reklamach, sekcji „Ludzie pytają też” ani o innych elementach SERP-u. Interfejs zwraca listę organicznych wyników z tytułem, adresem i snippetem. Dla kogoś, kto chce śledzić widoczność w Google w 2026 roku, to obraz mocno niekompletny.

Kontekst: zamknięcie Custom Search JSON API

Nowa dokumentacja pojawia się w momencie, gdy Google wygasza dotychczasowy sposób programowego dostępu do wyników. Custom Search JSON API, oparte na Programowalnej Wyszukiwarce (Programmable Search Engine), zostało w styczniu 2026 roku zamknięte dla nowych klientów. Dotychczasowi użytkownicy mają czas do 1 stycznia 2027 roku, po tej dacie usługa przestaje odpowiadać.

Stary interfejs był dla wielu małych firm i zespołów deweloperskich najtańszą legalną drogą do wyników Google: 100 zapytań dziennie za darmo, potem 5 dolarów za każdy tysiąc, z limitem 10 tysięcy zapytań na dobę. Korzystały z niego wtyczki wyszukiwarek na stronach, wewnętrzne narzędzia monitoringu, boty w komunikatorach i mnóstwo skryptów badawczych.

Google jako ścieżkę migracji dla wyszukiwania w obrębie własnej domeny wskazuje Vertex AI Search, które obsługuje do 50 domen. Użytkowników potrzebujących wyników z całej sieci odsyła do formularza zgłoszenia zainteresowania. Co istotne, w dokumentacji Web Search Service API nie ma ani słowa o tym, że jest to następca Custom Search JSON API. Search Engine Journal podkreśla, że formalne powiązanie między tymi dwoma produktami nie zostało nigdzie opisane, choć funkcjonalnie nowy interfejs robi dokładnie to, czego brakowało w ofercie po zamknięciu starego.

Czego dokumentacja nie mówi

Lista braków jest równie ważna jak lista funkcji. W opublikowanych stronach nie ma:

  • cennika ani modelu rozliczeń,
  • limitów zapytań na dobę lub na sekundę,
  • kryteriów kwalifikacji do programu partnerskiego,
  • procedury składania wniosku o umowę,
  • jakiejkolwiek ścieżki przejścia dla obecnych klientów Custom Search JSON API.

Wynika z tego, że Google nie planuje otwartej rejestracji. Dokumentacja ma charakter referencyjny dla podmiotów, które umowę już mają lub są w trakcie negocjacji. Nic nie wskazuje, aby drobny deweloper mógł po prostu włączyć API w konsoli Cloud i zacząć płacić za zapytania.

Co to znaczy dla SEO i narzędzi do monitoringu

Dla branży SEO ta wiadomość ma dwa wymiary. Pierwszy dotyczy narzędzi, które żyją z danych o wynikach wyszukiwania: rank trackerów, platform do audytu widoczności, systemów do badania SERP-ów i coraz liczniejszych narzędzi do monitoringu obecności w odpowiedziach AI. Drugi dotyczy samych agencji i działów in-house, które budują własne skrypty.

Od lat oficjalny dostęp do wyników Google był ograniczony, więc rynek narzędzi opierał się głównie na scrapingu. Google w ostatnich miesiącach systematycznie utrudnia to zadanie. Opisywaliśmy między innymi wprowadzenie przekierowań goto w linkach wyników, które rozbiły część parserów, oraz przegraną Google w sporze sądowym z SerpApi, po której scraping publicznie dostępnych wyników pozostał w Stanach Zjednoczonych legalną praktyką.

W tym świetle partnerski interfejs wygląda jak próba wytyczenia oficjalnego, kontrolowanego kanału dla dużych graczy. Firma, która podpisze umowę, dostaje stabilne, udokumentowane dane bez ryzyka blokad i bez konieczności utrzymywania farmy proxy. W zamian oddaje Google kontrolę nad tym, kto i w jakim celu z danych korzysta. Wymóg przekazywania adresu IP użytkownika końcowego w każdym zapytaniu, uzasadniony routingiem regionalnym i przeciwdziałaniem nadużyciom, pokazuje, że Google chce wiedzieć, komu faktycznie serwuje wyniki.

Dane niekompletne z punktu widzenia SEO

Nawet jeśli któryś z dostawców narzędzi SEO uzyska status partnera, sama struktura odpowiedzi ogranicza zastosowania. Brak pozycji, brak elementów SERP-u, brak AI Overviews oznacza, że Web Search Service API nadaje się do zasilania wyszukiwarki w aplikacji, ale nie zastąpi pełnego zrzutu strony wyników, na którym opierają się raporty widoczności. Producenci rank trackerów nadal będą potrzebowali własnych metod pozyskiwania danych o tym, jak wygląda cała strona wyników, gdzie pojawia się odpowiedź AI i które domeny są w niej cytowane.

To samo dotyczy pomiaru obecności w AI Mode i AI Overviews. Google udostępnia część takich danych w Search Console, ale bez informacji o kliknięciach i bez rozbicia na zapytania konkurencji. Interfejs partnerski tej luki nie zamyka. Przegląd narzędzi, które próbują ją wypełnić, zebraliśmy w zestawieniu stacku do AIO na 2026 rok.

Dla kogo jest ten interfejs

Zapis o „partnerach programistycznych” i format identyfikatora sugerują, że adresatami są firmy budujące produkty z wbudowanym wyszukiwaniem: przeglądarki, asystenci głosowi, aplikacje mobilne, systemy operacyjne, a coraz częściej także asystenci AI, którym potrzebne jest tak zwane grounding, czyli oparcie odpowiedzi na aktualnych wynikach z sieci. W dokumentacji Google Cloud pojawiła się równolegle sekcja opisująca grounding z użyciem zewnętrznych dostawców wyszukiwania w ramach Gemini Enterprise, co pokazuje, że Google traktuje dostęp do wyników jako komponent infrastruktury AI, a nie tylko usługę dla webmasterów.

Warto pamiętać, że Google od dawna dostarcza wyniki wyszukiwania dużym partnerom na podstawie umów syndykacyjnych. Nowością jest publiczna dokumentacja techniczna tego kanału i wyraźne umieszczenie go pod adresem developers.google.com obok innych, ogólnodostępnych interfejsów. Można to czytać jako przygotowanie gruntu pod większą liczbę umów partnerskich, w tym z firmami tworzącymi produkty oparte na modelach językowych.

Na tle alternatyw: co realnie zostaje na rynku

Po zamknięciu Custom Search JSON API i przy braku otwartego dostępu do interfejsu partnerskiego, zespoły budujące własne narzędzia mają do wyboru kilka dróg. Każda z nich ma inny profil kosztów, ryzyka i kompletności danych.

Źródło danych Dostęp Zakres wyników Ryzyko
Web Search Service API tylko umowa partnerska organiczne wyniki, bez elementów SERP-u brak dostępu dla większości firm
Custom Search JSON API tylko obecni klienci, do 1 stycznia 2027 pełna sieć lub wybrane domeny wygaszenie usługi
Vertex AI Search otwarta rejestracja w Google Cloud do 50 własnych domen minimalne progi cenowe, inny charakter produktu
Zewnętrzne API oparte na scrapingu otwarta rejestracja pełny SERP z elementami AI i reklamami blokady, zmiany w HTML, niepewność prawna poza USA
Bing, Brave i inne wyszukiwarki otwarta rejestracja własny indeks, inne wyniki niż Google rozbieżność z tym, co widzi użytkownik Google

Z perspektywy polskiego rynku najistotniejsza jest ostatnia kolumna. Wyniki Bing czy Brave nie odzwierciedlają tego, co widzą klienci w Google, które w Polsce obsługuje zdecydowaną większość zapytań. Zewnętrzne API scrapingowe pozostają więc głównym źródłem, a ich koszt i stabilność zależą wprost od tego, jak agresywnie Google będzie zwalczać automatyczne pobieranie wyników. Dokumentacja partnerskiego interfejsu daje Google dodatkowy argument w tej walce: może wskazać, że legalna droga istnieje, tylko nie dla każdego.

Reakcje branży

Pierwsze komentarze w środowisku deweloperów i SEO skupiają się na dwóch wątkach. Pierwszy to rozczarowanie brakiem ścieżki dla małych klientów. Osoby, które od stycznia szukały zamiennika dla Custom Search JSON API, dostały potwierdzenie, że oficjalnego, samoobsługowego następcy nie będzie, przynajmniej na razie. Wielu z nich już przeniosło się na zewnętrzne API oparte na scrapingu albo na wyszukiwarki alternatywne, takie jak Brave Search czy Bing, które oferują komercyjne interfejsy z otwartą rejestracją.

Drugi wątek to interpretacja ruchu Google w kontekście sporów prawnych i regulacyjnych. Publiczna dokumentacja partnerskiego API to argument, że Google oferuje legalny dostęp do swoich danych, co ma znaczenie w dyskusjach o dominacji rynkowej i w kolejnych procesach dotyczących scrapingu. Jednocześnie ograniczenie dostępu do partnerów kontraktowych pozwala firmie zachować pełną kontrolę nad tym, kto buduje na jej indeksie konkurencyjne produkty, w tym asystentów AI.

Wśród polskich specjalistów SEO temat pojawia się głównie w kontekście kosztów danych. Jeśli scraping będzie coraz droższy, a oficjalny kanał niedostępny dla mniejszych narzędzi, cena za monitoring pozycji i widoczności pójdzie w górę. Część agencji już dziś rozważa ograniczenie liczby śledzonych fraz lub częstotliwości pomiarów.

Co dalej

Najbliższe miesiące powinny przynieść odpowiedzi na kilka pytań. Po pierwsze, czy Google opublikuje jakiekolwiek kryteria partnerstwa lub formularz zgłoszeniowy powiązany bezpośrednio z Web Search Service API. Po drugie, czy do 1 stycznia 2027 roku pojawi się oficjalna komunikacja łącząca nowy interfejs z wygaszanym Custom Search JSON API. Po trzecie, czy któryś z dużych dostawców narzędzi SEO ogłosi status partnera i zacznie oferować dane „prosto od Google” jako przewagę konkurencyjną.

Dla zespołów SEO praktyczne wnioski są następujące:

  • Jeśli wciąż używasz Custom Search JSON API do wyszukiwania w obrębie własnej strony, zaplanuj migrację na Vertex AI Search albo na rozwiązanie zewnętrzne, bo termin 1 stycznia 2027 jest ostateczny.
  • Jeśli używasz go do pobierania wyników z całej sieci, nie licz na samoobsługowy zamiennik od Google; przetestuj komercyjne API oparte na scrapingu lub interfejsy innych wyszukiwarek.
  • Śledź komunikaty dostawców narzędzi, z których korzystasz, i pytaj o źródło danych o SERP-ach oraz o odpowiedziach AI; w 2027 roku to będzie realna różnica w jakości raportów.
  • Uwzględnij w budżecie na przyszły rok możliwy wzrost kosztów monitoringu, zwłaszcza dla dużych zestawów fraz.

Nowa dokumentacja nie zmienia dziś nic w rankingu ani w sposobie, w jaki Google ocenia strony. Zmienia natomiast układ sił na rynku danych o wyszukiwaniu. Kto ma umowę, ten ma stabilne źródło. Reszta pozostaje w szarej strefie scrapingu albo przenosi się na inne indeksy. Dla branży, która przez dwie dekady mierzyła się w oparciu o dane wyciągane z Google bez jego zgody, to sygnał, że okres tolerancji się kończy.

Najczęściej zadawane pytania

Czy mogę zarejestrować się do Web Search Service API jako zwykły deweloper?

Nie. Dokumentacja wymaga identyfikatora client_id przypisanego do umowy partnerskiej z Google. Bez umowy nie da się wysłać poprawnego żądania, nawet mając projekt w Google Cloud i klucz API. Google nie opublikowało formularza rejestracyjnego ani kryteriów kwalifikacji.

Czy Web Search Service API zastępuje Custom Search JSON API?

Funkcjonalnie zwraca wyniki z całej sieci, czyli to, czego zabraknie po 1 stycznia 2027 roku. Formalnie jednak Google nigdzie nie nazwało go następcą i nie opisało ścieżki migracji. Obecnych klientów Custom Search potrzebujących wyników z całej sieci odsyła do formularza zgłoszenia zainteresowania.

Czy ten interfejs nadaje się do śledzenia pozycji w Google?

Tylko w ograniczonym zakresie. Odpowiedź zawiera tytuł, adres i snippet do 20 wyników na stronę, bez informacji o AI Overviews, reklamach, panelach wiedzy czy innych elementach SERP-u. Do pełnego raportu widoczności nadal potrzebne są inne źródła danych.

Jakie filtry oferuje API?

Język interfejsu i język dokumentów, kod kraju według ISO 3166, SafeSearch (OFF, ON, UNSPECIFIED), sortowanie przez sortExpression oraz zakres czasu podawany w dniach, tygodniach, miesiącach lub latach. Stronicowanie odbywa się przez pageToken, a pageSize przyjmuje wartości od 1 do 20.

Co powinienem zrobić, jeśli korzystam z Custom Search JSON API?

Do wyszukiwania w obrębie własnych domen Google wskazuje Vertex AI Search (do 50 domen). Do wyszukiwania w całej sieci nie ma dziś samoobsługowego zamiennika od Google, więc realne opcje to komercyjne API zewnętrznych dostawców lub interfejsy innych wyszukiwarek. Migrację trzeba zakończyć przed 1 stycznia 2027 roku.