Hub and spoke to jeden z tych modeli, które w teorii rozumie każdy, a w praktyce niewiele wdrożeń faktycznie działa. Powód jest prozaiczny: zespoły rysują ładny diagram klastra, publikują dwadzieścia tekstów i uznają temat za zamknięty. Tymczasem cała wartość modelu siedzi nie w liście tematów, tylko w grafie linków, który je łączy. Ten tekst jest o tej drugiej części, czyli o konkretnym linkowaniu, anchorach i audycie.
Na czym polega model hub and spoke
Model zakłada, że jeden obszerny tekst (hub, filar) opisuje temat szeroko i ogólnie, a kilka lub kilkanaście krótszych tekstów (spokes, wpisy wspierające) rozwija jego poszczególne wątki w głąb. Filar odpowiada na pytanie „czym to jest i jak do tego podejść”, wpisy wspierające odpowiadają na „jak zrobić konkretny krok X”.
Sama hierarchia tematyczna to jednak dopiero połowa układu. Drugą połową jest wymóg, żeby każdy wpis wspierający linkował do filaru, a filar linkował do wszystkich wpisów wspierających. Dopiero wtedy powstaje zamknięty obieg: robot, który trafi na dowolny tekst z klastra, ma ścieżkę do pozostałych, a sygnały linkowe krążą wewnątrz grupy zamiast rozpływać się po całym serwisie.
Warto od razu odróżnić hub and spoke od klasycznego silosa, w którym linkowanie poziome między tekstami jest celowo blokowane. To dwa różne narzędzia do dwóch różnych sytuacji, co szerzej rozkładam w tekście o tym, kiedy wybrać silos, a kiedy hub. W skrócie: silos sprawdza się przy rozłącznych liniach biznesowych, hub and spoke przy jednym temacie rozbitym na aspekty.
Wybór tematu na filar
Filar musi mieć trzy cechy naraz. Po pierwsze, dostatecznie szeroki zakres, żeby dało się z niego wyprowadzić co najmniej sześć sensownych podtematów. Po drugie, stabilność w czasie, bo filar będzie linkowany latami i przepisywanie go co kwartał zabija cały układ. Po trzecie, realne zapytanie o charakterze ogólnym, na które ktoś faktycznie szuka odpowiedzi.
Częsty błąd polega na promowaniu na filar tekstu, który jest po prostu najdłuższy. Długość nie jest kryterium. Kryterium jest to, czy podtematy naturalnie z niego wypadają. Jeśli przy próbie rozpisania klastra okazuje się, że dwa wpisy wspierające zachodzą na siebie w 70 procentach, filar był za wąski i trzeba go podnieść o poziom wyżej.
Praktyczny test: wypisz osiem potencjalnych podtematów i dla każdego sprawdź, czy da się napisać 1200 słów bez powtarzania treści filaru. Jeśli przechodzi co najmniej sześć, temat nadaje się na hub. Jeśli trzy, masz do czynienia z wpisem wspierającym, który udaje filar. Kolejność publikacji i samo tempo budowy klastra to osobna decyzja, którą opisuję w kalendarzu treści na kwartał.
Linkowanie w dół i w górę klastra
Linkowanie w dół oznacza odnośniki z filaru do wpisów wspierających. Zasada jest prosta: każdy wpis wspierający dostaje dokładnie jeden link z filaru, umieszczony w tej sekcji, której temat rozwija. Nie w spisie treści na końcu, nie w bloku „zobacz też”, tylko w akapicie merytorycznym, w miejscu, w którym czytelnik naturalnie chce dowiedzieć się więcej.
Linkowanie w górę to odnośnik z każdego wpisu wspierającego do filaru. Tu obowiązuje reguła wysokiego umieszczenia: link do filaru powinien pojawić się w pierwszych dwóch, trzech akapitach, zanim czytelnik zdąży odbić. Jeden link w górę wystarczy. Trzy linki do tego samego filaru z jednego tekstu nie zwiększają efektu, a rozmywają anchor.
Zostaje linkowanie poziome, czyli między samymi wpisami wspierającymi. Tu warto trzymać dyscyplinę: maksymalnie dwa, trzy linki poziome na tekst i tylko wtedy, gdy istnieje realna zależność merytoryczna. Klaster, w którym każdy tekst linkuje do każdego, przestaje mieć czytelną hierarchię i robot traci informację o tym, który dokument jest w tej grupie najważniejszy.
| Kierunek | Liczba linków | Miejsce w tekście |
|---|---|---|
| Filar do wpisu wspierającego | 1 na wpis | sekcja tematycznie odpowiadająca wpisowi |
| Wpis wspierający do filaru | 1 | pierwsze 2 lub 3 akapity |
| Wpis do wpisu (poziomo) | 2 do 3 | akapit z realną zależnością |
| Do innego klastra | 1 do 2 | tam, gdzie temat faktycznie się styka |
Anchory: warianty zamiast powtórzeń
Najbardziej rozpoznawalny objaw wdrożenia zrobionego automatem to dwadzieścia linków do filaru z identycznym anchorem, będącym dokładnym dopasowaniem frazy głównej. Wygląda to sztucznie i tak też jest odbierane.
Sensowniejszy rozkład wygląda następująco. Około jednej trzeciej anchorów to warianty semantyczne frazy głównej, czyli sformułowania znaczące to samo, ale zapisane inaczej. Kolejna jedna trzecia to frazy długiego ogona, które opisują konkretny wycinek tematu. Reszta to anchory kontekstowe, wplecione w zdanie tak, że link obejmuje fragment naturalnej wypowiedzi.
Praktyczna wskazówka: pisz zdanie najpierw, a dopiero potem zaznaczaj w nim anchor. Odwrotna kolejność, czyli wymyślenie anchora i dobudowanie do niego zdania, zawsze zostawia ślad w postaci zdania, które brzmi jak wypełniacz. Google w dokumentacji o linkach wprost pisze, że tekst kotwicy ma opisywać stronę docelową, a nie powtarzać słowo kluczowe.
Osobna kwestia to anchory obrazkowe. Jeśli linkujesz z grafiki, tekst alternatywny pełni funkcję anchora. Puste pole alt oznacza link bez anchora, co jest zmarnowanym sygnałem.
Linkowanie między klastrami
Klastry nie powinny być hermetyczne. Jeden lub dwa linki wychodzące do sąsiedniego klastra na tekst to zdrowa norma, pod warunkiem że łączą punkty faktycznego styku tematycznego, a nie dowolne dwa artykuły.
Dobrą praktyką jest linkowanie z filaru do filaru. Jeżeli masz klaster o architekturze serwisu i klaster o autorytecie tematycznym, ich filary powinny się wzajemnie znać. To najkrótsza możliwa ścieżka między dwoma obszarami serwisu i to ona najbardziej skraca dystans nawigacyjny dla robota. Kwestię tego, jak w ogóle wyznaczyć granice klastrów, rozwijam przy okazji budowania mapy tematycznej.
Czego unikać: linkowania krzyżowego „na ilość”, czyli sytuacji, w której każdy nowy tekst dostaje pięć linków do przypadkowych starszych wpisów, bo tak wyszło z wtyczki podpowiadającej powiązania. Taki graf jest gęsty, ale płaski, a płaski graf nie niesie informacji o hierarchii.
Audyt grafu linków i strony osierocone
Wdrożenie bez audytu to zgadywanie. Minimum, które warto policzyć, to cztery liczby dla każdego adresu w serwisie: liczba linków przychodzących z tego samego serwisu, liczba wychodzących, przynależność do klastra oraz odległość klikowa od strony głównej.
Adresy z zerem linków przychodzących to strony osierocone. Są dostępne tylko z mapy witryny, więc w praktyce robot trafia na nie rzadko, a odwiedzający prawie nigdy. Na serwisach budowanych przez rok lub dwa udział takich adresów potrafi przekroczyć jedną trzecią całości i zwykle nikt tego nie zauważa, bo strony technicznie istnieją i zwracają kod 200.
- Pobierz pełną listę adresów z mapy witryny, nie z crawlera, żeby nie zgubić stron, do których nic nie linkuje.
- Przecrawluj serwis i zbierz wszystkie linki wewnętrzne wraz z anchorami.
- Zestaw obie listy: adresy obecne w mapie, a nieobecne jako cel jakiegokolwiek linku, to strony osierocone.
- Sprawdź formę adresów w linkach. Jeżeli serwis działa bez końcowego ukośnika, a część linków go zawiera, każde takie przejście generuje przekierowanie 301 i traci część sygnału.
- Policz rozkład anchorów na filar. Jeśli jeden wariant przekracza połowę wszystkich wystąpień, przepisz część z nich.
Ostatni punkt bywa lekceważony, a bywa też najkosztowniejszy. Niespójna forma adresów wewnętrznych to defekt, który skaluje się liniowo z liczbą publikacji i po roku dotyczy już setek linków.
Najczęstsze błędy wdrożenia
Pierwszy: publikowanie wpisów wspierających, zanim filar w ogóle istnieje. Wpisy linkują wtedy do adresu, którego nie ma, a link po prostu znika przy korekcie albo, co gorsza, zostaje i prowadzi do błędu 404.
Drugi: filar, który jest wyłącznie spisem odnośników. Taki tekst nie rankuje na nic, bo nie ma własnej treści, i pełni funkcję kategorii, a nie dokumentu.
Trzeci: brak aktualizacji filaru po dodaniu nowych wpisów wspierających. Klaster rozrasta się do piętnastu tekstów, a filar wciąż linkuje do pierwszych czterech. Każdy nowy wpis powinien pociągać za sobą jedną edycję filaru, wykonaną tego samego dnia.
Czwarty: linkowanie wyłącznie ze stopki lub bocznego panelu. Linki szablonowe, powtarzające się na wszystkich podstronach, niosą znacznie mniej informacji niż link umieszczony w treści, ponieważ nie mają kontekstu zdania.
Piąty: traktowanie klastra jako zamkniętego projektu. Graf linków to element utrzymania, nie wdrożenia. Jak wpiąć te przeglądy w dłuższy harmonogram, opisuję w planie SEO na 12 miesięcy dla młodej domeny.
Minimalny plan wdrożenia
Jeżeli zaczynasz od zera, kolejność jest następująca. Publikujesz filar. Publikujesz pierwsze trzy wpisy wspierające, każdy z linkiem w górę w pierwszych akapitach. Edytujesz filar, dodając trzy linki w dół, po jednym w odpowiedniej sekcji. Dopiero potem dokładasz kolejne wpisy, za każdym razem powtarzając edycję filaru.
Po dziesięciu wpisach robisz pierwszy audyt: strony osierocone, rozkład anchorów, forma adresów. Później wystarczy przegląd raz na kwartał. To wszystko. Model nie jest skomplikowany, jest za to wymagający pod względem konsekwencji, a tego akurat nie da się zastąpić żadnym narzędziem.
FAQ
Ile wpisów wspierających powinien mieć jeden filar?
Sensowne minimum to sześć, powyżej piętnastu filar zwykle robi się nieczytelny i warto rozbić temat na dwa klastry. Liczba nie jest jednak celem sama w sobie: lepiej mieć sześć wpisów bez pokrywania się zakresów niż piętnaście, z których połowa opisuje to samo innymi słowami.
Czy wpisy wspierające mogą linkować do siebie nawzajem?
Tak, ale z umiarem. Dwa do trzech linków poziomych na tekst, wyłącznie tam, gdzie istnieje realna zależność merytoryczna. Klaster, w którym wszystko linkuje do wszystkiego, traci czytelną hierarchię.
Gdzie umieścić link do filaru we wpisie wspierającym?
W pierwszych dwóch lub trzech akapitach, w akapicie merytorycznym, nie w ramce ani w stopce. Jeden link wystarczy, powtarzanie go w dalszej części tekstu nie zwiększa efektu.
Jak rozpoznać stronę osieroconą?
Zestaw listę adresów z mapy witryny z listą wszystkich celów linków wewnętrznych zebranych crawlerem. Adresy obecne w mapie, a nieobecne wśród celów linków, są osierocone. Kod odpowiedzi 200 niczego tu nie przesądza.
Czy anchor zawsze musi zawierać frazę kluczową?
Nie. Zdrowy rozkład to mniej więcej jedna trzecia wariantów semantycznych frazy, jedna trzecia fraz długiego ogona i jedna trzecia anchorów czysto kontekstowych. Dokładne dopasowanie w każdym linku jest wyraźnym sygnałem automatyzacji.
Co zrobić, gdy filar zdezaktualizował się po roku?
Przepisz go w miejscu, zachowując adres. Zmiana adresu filaru oznacza konieczność poprawienia linków w górę we wszystkich wpisach wspierających, a przekierowanie 301 na każdym z tych przejść to strata, której da się uniknąć.









